<< Powrót do listy problemówProblem nadesłany przez Jerzy Izdebski
Witam,
Problem jaki nam się trafił zdarza się o dziwo dość często. Przeciwnicy chcą grać częściówkę - my wznawiamy, a oni szybciutko znajdują się w końcówce. U nas wyglądało to tak:
| West |
North |
East |
South |
| |
|
2 ♣ (Prec.)
|
pas |
| 2 ♦ |
2 ♠
|
3 ♣
|
pas |
| pas |
3 ♠
|
4 ♥
|
ktr. |
5 ♣
|
pas |
pas |
ktr. |
| pas... |
|
|
|
z prawej przeciwnik 2♣ (Prec.) z lewej 2♦, mój partner 2♠, z prawej 3♣ i dwa pasy.Teraz P 3♠, a z prawej 4♥ (!), ja kontra, 5♣ i po dwóch pasach dałem kontrę.
Karta partnera (N):
♠ K D W x x x,
♥ A 10 x x
♦ x
♣ x x
i moja (S):
♠ 10
♥ K W 9 x x
♦ K x x x x
♣ x x
Wyszło swoje.
Czy to tylko nieszczęście, czy coś spapraliśmy? Wejścia 2♥ chyba nie mam, wznowienie partner raczej ma, więc o co tu chodzi? Aha, otwierający zalicytował sobie 4♥ mając D x x ( chciał grać na 7 atu ).
Z góry dziękuje i pozdrawiam.
Jurek
Rozwiązanie problemu:Jurku,
Tak się po prostu zdarza. Ja także skontrowałbym z Twoja ręką 5♣. Jedynie Twój partner, zamiast powtarzać piki, mógł powiedzieć 3♥, które Ty podniósłbyś do 4♥. Czy W zalicytuje wtedy 5♣? - Nie wiadomo. Po 4♥ swego partnera zrobić to musiał, po Waszych - nie musiał.
Słuszna jest zasada, że w licytacji trzeba walczyć w strefie częściowej, wznawiać licytację. Jeśli przeciwnicy poprzestają na częściówce, a wychodzi im końcówka, to albo kiepsko zbilansowali rozdanie, albo są dla nich wyjątkowo korzystne układy (rozłożenie figur). Na przykład mając króla w kolorze, którym otworzył przeciwnik z lewej, możemy sadzić, że jest on w impasie, a więc wzmacnia bilans przeciwnikom, a do gry własnej nam się nie przyda. Wtedy lepiej nie igrać z ogniem. Jednak zasadniczo nasze ofensywne, w ramach rozsądku, przepychanki są słuszną strategią. Kiedy to robić, jak to robić? - Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w znakomitej książce M.Lawrence "Wznawianie licytacji" (właśnie się ukazała, 304 str.)
Władysław Izdebski